sobota, 2 listopada 2013

Książę Ciemności VI

Tytuł: Książę Ciemności
Rozdział: 6/ ?
Beta: Nie
Paring: SasuNaru


- Jesteś głodny?
- Trochę.
- Zaraz coś zrobię - odwiesił ich kurtki na wieszak w korytarzu.
- Nie musisz... w sumie to zjadłbym coś słodkiego…

- Słodkiego mówisz? - Sasuke powoli zbliżał się do niego, patrząc mu w oczy.
- Mhm.
- Coś konkretnego?
- Zależy, o czym myślisz - ułożył dłoń na jego piersi. Czuł jak unosi się wraz z każdym oddechem.
- Myślę o wielu rzeczach - mruknął unosząc lekko podbródek Naruto. Teraz miał idealny widok na jego błyszczące oczy, w których dostrzegł pożądanie. Miał tylko nadzieję, że równie silne jak jego własne.
- A teraz? - szepnął drżącym głosem owiewając twarz bruneta swoim oddechem. W tej chwili Naruto miał okazję przyjrzeć się z bliska intensywnie czarnym, okolonym wachlarzem długich rzęs oczom.
- Hmm… - zamiast odpowiedzi po prostu pochylił się łącząc ich usta w pocałunku, na który czekał od bardzo dawna. Usta Naruto okazały się miększe i delikatniejsze niż sądził. Myślał, że mniej więcej zna ich fakturę po krótkim muśnięciu, wtedy w sypialni, ale jednak nie. Chwycił go w pasie przyciągając do siebie jeszcze bliżej. Przerwał pocałunek tylko na chwilę, aby usiąść na kanapie sadzając sobie blondyna na kolanach. Czuł jak jasnowłosy zaciska palce na jego koszuli, gładzi tors, po czym przesuwa dłonie na rozgrzany kark jeszcze bardziej pogłębiając ich pocałunek. Ręce Sasuke wkradły się pod ubranie Uzumakiego delikatnie gładząc jego plecy, na co blondyn mruknął zadowolony. Od początku widział, że w jakimś stopniu będzie mu się podobał , jak wszystkim śmiertelnikom, jednak był mile zaskoczony, takim obrotem sytuacji.. Uśmiechnął się lekko, kiedy blondyn odsunął się od niego wzdychając cicho. Wciąż patrzyli sobie w oczy.
- Dalej… dalej chcesz coś słodkiego?- zapytał zachrypniętym głosem.
- Wiesz, chyba jednak sobie odpuszczę.- odparł znów przywierając do jego warg.

***

Nie zgaszone światło i głośne tykanie zegarka wyrwało Naruto ze snu. Otworzył oczy leniwie przeciągając się na kanapie. Leżał otoczony ramionami bruneta jedną dłonią oplatając go w pasie, a drugą opierając na ramieniu. Przyjrzał się twarzy jeszcze śpiącego mężczyzny. Czarne włosy rozrzucone na poduszce i lekko uchylone usta. Nie mogąc się powstrzymać uniósł się lekko i wtulił twarz w zagłębienie szyi liżąc i całując bladą skórę.
- Obudziłeś się - zamruczał brunet wprost do jego ucha mocniej zaciskając ramiona.
- Mhmm.
- Chodźmy do sypialni, to światło mnie razi - zmrużył oczy wtulając twarz w złociste włosy. - Tak będzie wygodniej… więcej miejsca… - kusił dalej.
- Tu mi dobrze - na chwilę uniósł głowę ukazując rząd białych ząbków.
Sasuke uśmiechnął się drapieżnie i zaczął się podnosić. Wziął Naruto na ręce, ignorując słaby sprzeciw i wyniósł do sypialni. Nie puścił go nawet gdy kładli się na miękkiej pościeli. Nie wiadomo kiedy brunet pozbył się swojej koszuli i spodni to samo robiąc z ubraniem jasnowłosego. Teraz obaj mieli na sobie tylko bieliznę. Ręce Sasuke błądziły po ciele mniejszego chłopaka, poznając je i napawając się jego ciepłem. Pragnął go tak bardzo, że ledwo się kontrolował. Hamował swoje żądze tylko dlatego, że wiedział iż Naruto nie jest jeszcze psychicznie gotowy na taki rodzaj zbliżenia. Chciał, aby ten sam do niego przyszedł, żeby między nimi wszystko było jasne i pewne. Nie chciał do niczego go zmusić, chociaż patrząc na reakcje ciała na jego dotyk raczej o zmuszaniu mowy by nie było. Po prostu wolał dać mu więcej czasu.
Przesunął się i teraz pochylał się nad blondynem lekko przygniatając jego ciało do materaca. Widział rozgorączkowane spojrzenie, rozrzucone włosy, przyspieszony oddech… uśmiechnął się kącikiem ust.
- Coś cię bawi? - poczuł delikatny dotyk na karku. Naruto gładził i masował napięte mięśnie zakręcając wokół swojego palca czarne pukle. Sasuke przymknął oczy, rozluźniając się.
- Nie, nic - pokręcił głową, nosem odgarniając kosmyk jasnych włosów z zarumienionego policzka. - Rumieńce dodają ci uroku - wymruczał tuż koło jego ucha. Słyszał jak Naruto wciąga powietrze do płuc delektując się jego zapachem. Jasnowłosy przyciągnął go do pocałunku, który z inicjatywy bruneta, był dłuższy niż obaj początkowo planowali.
            Ułożył się obok niego wciąż obejmując go w pasie. Leżeli tak, powili przysypiając, kiedy z salonu dobiegł dźwięk telefonu Naruto.
- Ughhh…. Nie wstaję! - jęknął blondyn wciskając twarz w poduszkę. - Nie ma mowy nigdzie nie idę! O nie!
 Sasuke tylko zachichotał, przeczesując dłonią jego włosy. Osoba dzwoniąca najwyraźniej miała jakąś ważną sprawę gdyż dzwonek rozległ się jeszcze trzy razy.
- Przyniosę go tutaj.- mruknął ciemnowłosy niechętnie podnosząc się z łóżka i po ciemku idąc do salonu. W sumie nie robiło mu to różnicy; dobrze widział zarówno w nocy jak i w dzień. Wszedł do pokoju zupełnie zapominając, że nie zgasili wcześniej światła. Oczy szczypały od nagłej zmiany oświetlenia,  a ciszę panującą w pokoju przerwało ciche przekleństwo.
Mrużąc oczy chwycił telefon Uzumakiego. Wracając zgasił światło, od razu odetchnął z ulgą. Nic go już nie razi. Spojrzał na wyświetlacz: „ Gaara”. Co to za jeden? Sasuke nie wiedział. Nie przyponiał sobie żeby do tej pory spotkał go na uczelni albo zaobserwował w życiu Naruto.
- Hej, Sasu idziesz? - usłyszał ze swojej sypialni. Usta mu drgnęły na to zdrobnienie. Nigdy go tak nie nazywano, chyba, że w przekomarzankach.
- Tak. Musiałem zgasić światło - poinformował rzucając się na łóżko obok niego.
- I zajęło ci to aż dziesięć minut? - sarknął. - Może ustanowisz nowy rekord.- na powrót wsadził nos w pościel.
- A tobie co się stało? - spojrzał na niego ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy.
- Nic - odburknął
- Właśnie widzę, że nic - nachylił się nad nim, dmuchając ciepłym powietrzem w odsłonięte ucho. - Co się stało?
- Poszedłeś sobie na całe dziesięć minut! - poderwał głowę prezentując nadąsaną minę.
Przez kilka sekund wpatrywali się w siebie, po czym Sasuke roześmiał się serdecznie, lekko odchylając głowę w tył. Naruto bardziej odwrócił się w jego stronę i uderzył go w twarz poduszką.
- Hej! A to za co?- zawołał  poszkodowany ciągle się śmiejąc.
- Bo to nie jest śmieszne! - wbrew temu co mówił też zaczynał się śmiać. - Nudziło mi się!
- Przez dziesięć minut? I tak leżałeś z twarzą w poduchach - oznajmił pewny swego.
- Pff… co nie znaczy, że nie mogłem się nudzić! - znów przyłożył mu poduszką.
Brunet złapał broń Naruto i położył ją za sobą chwytając go za nadgarstek, przyciągną do siebie i przetoczył się po łóżku kilka razy w tą i z powrotem, aż jasnowłosy śmiejąc się, wykrzyknął, że ma dosyć tej karuzeli. Kiedy leżeli uspokajając się po zabawie, telefon zadzwonił znowu. Naruto z cierpiętniczą miną zaczął przerzucać poduszki w poszukiwaniu komórki. W końcu podał mu ją Sasuke.
- Halo?
- …
- O, Gaara. Człowieku wiesz, która jest godzina?
-…
- Co? - poderwał się do siadu.
- …
- Serio? To już pewne?! Tak na sto procent?
- …
- Ale super! Kiedy próba? Kiedy, no kiedy? - Zawołał uradowany, podskakując na łóżku. Posłał Sasuke szeroki uśmiech widząc jego zainteresowanie wrzaskami radości.
- …
- Dobra. Mhm, będę… ej… czekaj. Mogę kogoś przyprowadzić?
- …
- Świetnie - uśmiechnął się do telefonu. - Do zobaczenia - rozłączył się odkładając telefon na szafkę nocną.
Sasuke siedział wpatrując się w niego przez chwilę i chociaż zżerała go ciekawość, co aż tak mogło uszczęśliwić blondyna, jeszcze nie zapytał.
- No? Powiesz mi w końcu? - nie wytrzymał po pięciu minutach.
- Mój zespół daje koncert za dwa dni! - wykrzyknął uradowany.
- Zespół? Nie mówiłeś, że grasz. Tak czy inaczej, gratuluje! Gdzie gracie? - uśmiechnął się szeroko. Naprawdę się cieszył, że jego Naruto osiąga takie sukcesy.
- Dziękuje! - rzucił mu się na szyję. – Naprawdę nie mówiłem? - potarł policzek, a brunet tylko pokręcił głową przytulając go mocno. - W każdym razie, gramy w tym klubie, co dzisiaj w nim byliśmy. Jutro mamy dwie godziny prób i następnego dnia też dwie. No i tego… ja… chcesz pójść ze mną? Na próby i na występ? - zapytał lekkim tonem, podnosząc głowę. Nie chciał, żeby Sasuke usłyszał jak bardzo zależy mu na pozytywnej odpowiedzi.
- Pewnie. Z przyjemnością - odparł z czułym uśmiechem i pocałował go w czoło. - O której?
- Na piętnastą.
- Okej, to weźmiesz sprzęt i pojedziemy - za oczywiste uznał, że to on będzie prowadził i to jego samochodem pojadą. Naruto tylko wywrócił oczami.
- Dzięki - pocałował go w policzek, jeszcze bardziej wtulając się w niego. Tym razem usnął twardym snem i nawet stado słoni by go nie obudziło. Sasuke delikatnie położył go obok, tak, aby się nie zbudził. Rozebrał go, potem siebie i znów położył się obok Naruto przygarniając go do siebie i okrywając ich kołdrą.

2 komentarze:

  1. Witam,
    och i Sasuke bardzo podoba się Naruto, dobrze, że ten nie chciał na niego naciskać, nudziło mu się bo go nie było obok...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) Chciałam pokazać właśnie inną stronę osobowości Sasuke, nie tylko to, że jest przystojnym macho, ale też to, że potrafi być cierpliwy i pełen uczuć. Choć lubię też kreowanie Sasuke na " zimnego drania" :)
      Pozdrawiam również, Aoi

      Usuń