czwartek, 15 grudnia 2016

III. Szczęśliwe Zakończenie.

Witajcie!
Mam przyjemność zaprezentować ostatni rozdział opowiadania " Porzucony", które śmiało mogę nazwać miniaturką.
Podejrzewam, że w przyszłym tygodniu nic się nie pojawi, ze względu na świąteczne przygotowania, jednakże zrobię co w mojej mocy, aby jednak jakiś rozdzialik, może one- shot zawitał tutaj na bloga.
Miej lektury! 
~ Aoi ~


            Kilka miesięcy później Sasuke miał porządną, dobrze płatną pracę, przytulny i ciepły dach nad głową oraz człowieka, którego tak bardzo polubił, że nie potrafił wyobrazić sobie życia bez niego. Nie tylko dlatego, że to właśnie on uratował mu życie i umożliwił powrót do względnej normalności, lecz przez wzgląd na niego samego. Nie spotkał do tej pory osoby wesołej, przepełnionej radością i pozytywnym myśleniem, kogoś, kto potrafił rozwiązać każdy problem jednym słowem, złagodzić wszystkie smutki i niedogodności jednym promiennym uśmiechem.

czwartek, 8 grudnia 2016

II. Wybawienie – Nadzieja.

Witajcie!
Oto kolejna część! Długością nie grzeszy, jednakże zawiera wszystko, co miało być powiedziane.
Dajcie znać czy wam się podoba. :)
~ Aoi ~


Sasuke znalazł schronienie w opuszczonym budynku, na którym wisiały kartki z ostrzeżeniem i informacją o dacie rozbiórki. Nadaje się na jedną noc więc, chętnie się tam ulokował. Choć było mu zimno, rozebrał się z mokrych ubrań i rozwiesił je na najbliższych wystających ze ściany elementach. Nie chciał się rozchorować jeszcze bardziej, obecnie i tak ledwo dawał sobie radę, wiedział, że w tej chwili prawdopodobnie zalęga się w nim zapalenie oskrzeli, przecież kilka godzin spędził na chłodzie, w deszczu, zupełnie przemoczony.

czwartek, 1 grudnia 2016

Rozpacz I Cierpienie.


Witajcie! 💙
Dzisiaj mam dla Was coś nowego. Przez najbliższe trzy tygodnie, w czwartek wieczorem będzie pojawiały się kolejne części. Seria została już zakończona, popracuję teraz nad kolejną, jednak na razie " Księcia" i " Płomyczek" odłożyłam na bok. Miłego czytania!
~ Aoi ~

Piorun uderzył w ziemię, pozostawiając na niej ślad, w którym momentalnie zebrała się woda. W pobliżu nie było żadnego drzewa, żadnego schronienia, niczego, co mogłoby odwrócić uwagę boga piorunów. Nie mógł przecież, od tak zrezygnować z rzucania ognistymi oszczepami. Dlaczego miałby to zrobić? Po co? Zapewne na górze jest nudno. Nie ma, co robić, a jedynym zajęciem jest obserwowanie ludzi, którzy z dnia na dzień stają się głupsi, gorsi, bardziej paskudni i odrażający niż poprzedniego dnia. Zło, zepsucie, plugastwo… Wszystko to sprawia, że ziemia wcale nie różni się od piekła. Nie wiele jest różnic. Przynajmniej tak można pomyśleć, kiedy z pięknego słonecznego dnia, wyłania się mrok, niebo zasłania kurtyna czerni, strugi deszczu leją się niczym łzy aniołów, a bóg, w ramach zemsty ciska ogniste gromy.