czwartek, 27 kwietnia 2017

Resurrected, rozdział XIV

            Obudziwszy się po raz kolejny, czułem się dużo lepiej, zwłaszcza, że mogłem swobodnie poruszać rękoma. Cieszę się, że mnie uwolnili, najwyraźniej okazałem się godnym tego zaszczytu. Podrapanie się po twarzy sprawiło mi ogromną przyjemność jak i ulgę, z tym, że nagle zaczęło mnie swędzieć wszystko… Na szczęście po chwili ustąpiło.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Resurrected, rozdział XIII


Witajcie!
Kolejny rozdział Resurrected przed wami. Serdecznie zapraszam do czytania i komentowania. 😁
Jak wam minęły święta? Jesteście zadowoleni?
A może już ćwiczycie aby odpracować świąteczne objadanie?
Ja jestem bardzo zadowolona, chociaż święta jak zawszy były poprzedzone ogromną ilością przygotowań. 
~ Aoi ~

              Wydaje mi się, że kilka razy otwierałem oczy. Nie jestem pewien, który z moich majaków  był rzeczywistością. Tym razem jednak, podniosłem powieki na dobre. Przynajmniej mam taką nadzieję. Zobaczyłem biały sufit i odnotowałem, że nie mogę poruszać głową na boki. Spróbowałem się unieść ale silny ból w klatce piersiowej i na plecach sprawił, że znów opadłem na poduszki wydając z siebie jęk zrezygnowania.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Resurrected, rozdział XII

      
Witajcie, a raczej dobry wieczór!

Dzisiaj znowu kolejny rozdział pojawia się kilka minut przed północą ( zdążyłam nim czwartek dobiegł końca. ;p ), oby to nie zniechęciło was do czytania.
Mam też nadzieję, że wśród Was znajdą się osoby, które podobnie jak jak, lubią poczytać coś przed snem.
~ Aoi ~

      Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej, że umieranie wygląda w taki sposób nie uwierzyłbym, dlatego, że to wydaje się zbyt nagłe. Sądziłem, że zobaczę moje dzieciństwo, może wczesne lata, kiedy miałem jeszcze rodziców. Liczyłem na spotkanie z nimi.

piątek, 7 kwietnia 2017

Resurrected, rozdział XI

Witajcie, dzisiaj dużo później niż zwykle. Wszystko przez to, że się rozchorowałam, co znacznie utrudnia pracę nad tekstem... 
~ Aoi ~




Mój samochód znalazłem pod firmą Uchihów, zatem na pewno już jest w środku. Ma nad nami sporą przewagę czasową. Nikt nie sprzeciwi się duchowi czyż nie?